Janek nawet nic drgnął
„Janek nawet nic drgnął, tylko spokojnie odpowiedział
— Bo ja nie musiałem się pytać... Ja dobrze wiem, Władziu, jak działa radioodbiornik detektorowy i jak go należy zmontować...
— No to dlaczego mnie nabierasz — denerwował się Władek.
— A kto tu cię nabiera... — uśmiechnął się Janek. — Przecież ty mnie o nic nie pytałeś, więc nie musiałem mówić, czy wiem coś o odbiorniku, czy nie. To ja zapytałem się ciebie...
— No tak, a ja przyznałem się, jak ten głupi, że nie wiem... — Władek był wyraźnie niezadowolony sam z siebie.
— Władku — rzekł z powagą i bardzo spokojnie Janek. — Przecież to nic złego nie wiedzieć czegoś... Nie ma takiego człowieka, co wszystko wie... Jeden zna się na radioodbiornikach, a drugi na uprawie buraków cukrowych. A trzeci czytał dużo książek i zna się na literaturze. Nawet najbardziej dorośli ludzie nie wstydzą się przyznać czasem do tego, że czegoś nie wiedzą. Inaczej by się nigdy niczego nowego nie nauczyli... A podobno człowiek uczy się całe życie...
— Ale chyba nie w szkole... — zapytał z niepokojem Władek.
— Nie, nie, nie w szkole... — uspokoił go Janek. — To tylko tak się mówi „uczy się"... Przecież w pewnym sensie my też się uczymy o telegrafie, o telefonie bez drutu, o falach radiowych i antenach...“(2)