Chciałbym wymienić jeszcze
„Chciałbym wymienić jeszcze inny zapach, a mianowicie taki, który należy do „negatywnie żeńskich". Jest to lawenda. Już Arabowie w XVI wieku znali ten zapach i używali lawendy jako środka zaradczego przeciwko „złemu zapachowi sromu". Wiele do myślenia daje fakt, jak wielki użytek robiły nasze babki z tych wysuszonych, niebieskich kwiatków, wkładając je do woreczków i umieszczając w szafach pomiędzy bielizną (użytek ten był jeszcze większy niż sądzimy, uwzględniając nikłą w owych czasach liczbę łazienek). Zapach lawendy ma rzeczywiście właściwości odwaniające, pod warunkiem, że „zły zapach" nie jest silny, a zwłaszcza nie jest spowodowany zaniedbaniem czystości ciała lub wydzielinami chorobowymi. Innymi słowy lawenda działa neutralizująco na zbyt wyraźne zapachy kobiecych narządów płciowych. Tym właśnie tłumaczy się upodobanie wielu kobiet do lawendowych soli kąpielowych oraz lawendowych wód kolońskich.
Artykuły toaletowe — aby wywrzeć zamierzone działanie — muszą być właściwie stosowane. W dzisiejszym czasie istnieje bowiem niezmierzona ilość tych preparatów, przeznaczonych dla mężczyzn i kobiet. Każdego dnia pojawiają się na rynku nowe perfumy lub nowy środek upiększający — ilość ich jest przytłaczająca. Dlatego ważne jest, aby — przy stosowaaiu każdego nowego zapachu — zwracać uwagę, czy harmonizuje on z innymi, używanymi przez daną osobę lub jej naturalnymi zapachami. Chodzi o to, aby wymienione preparaty zawierały takie elementy, które służą upragnionym celom, a nie wywierają skutku odwrotnego od zamierzonego.“(1)